Komentarze

29.06.2008

Witam.

 

Dlaczego przedsiębiorca nie może kupić sobie Leksusa?

Nie może kupić ponieważ daje przykład, a przykład idzie z góry .

Ciężko pracujący prezes zasługuje na coś więcej niż FSO lanos ,a ciężko pracujący fizyczny zasługuje na coś więcej niż motorower Romet.

I tak wszyscy przekonani ,że pracują ponad siły,  żyjąc w świecie marzeń i obłudy.

Łudzą się, że ktoś kupi produkt polski . Nie myśląc co to za produkt i ile jest wart.

 

Polecam lekturę Aleksandra Bocheńskiego "Dzieje głupoty w Polsce"

 

 

Dariusz Marian Pawela


28.06.2008

 Witam!

 

Przeczytałem artykuł i mam zastrzeżenia do wykresu w którym porównuje Pan dotacje z Unii przez 6 lat i podatki jakie zapłacili by Ci którzy wyemigrowali przez 40 lat.

 

Myślę ,że porównanie powinno być w takiej samej jednostce czasu.

Myślę też, że nie wszyscy by chcieli i mogli pracować w kraju. Pojechali na zachód za pieniądzem który nie opacznie wydali na importowane produkty .

Produkty które tworzyli straciły nabywców,a twórcy stracili możliwość tworzenia. Po co tworzyć coś czego nikt nie chce.

 

Dodam, że wszystko produkowane za PRL było na licencji .Wszyscy jak wygłodzone wilki rzucili się na Pewex. Jest to objaw szoku cywilizacyjnego po otwarciu się na cargo.

 

Nasuwa się porównanie choć nieprecyzyjne z pewnym plemieniem z wysp na Pacyfiku które żyjąc w epoce kamiennej zostało odkryte przez żołnierzy amerykańskich podczas II wojny światowej.

I kolejne - Indian którzy za koraliki sprzedawali swoje ziemie.

Dobrym przykładem jest Japonia Oparła się najazdom mongolskim i europejskiej kolonizacji. Po II W.Ś. uległa kulturze europejskiej ale jest potęgą gospodarczą itd.

 

Teoretycznie inteligentny portfel ma sens osobiście popieram ,a nawet używam.

Dariusz Marian Pawela


07.05.2008

 Witam!

 

Chcę powiedzieć tyle, że mimo iż pracuję w dużej firmie, przynoszącej milionowe zyski, zarobki jakie oferuje mi prezes nie pozwalają na tzw. "godne życie".

Wiem, że jest tak w wielu firmach. Polski pracodawca woli w dalszym ciągu kupić sobie 17 samochód niż podnieść stawkę godzinową pracownika choćby o złotówkę. Jedynym wyjściem byłoby podniesienie minimalnej płacy odgórnie.

Niestety, nie mam dobrego zdania o polskich przedsiębiorcach. Moi znajomi w znakomitej większości również.

Powtórzę pytanie: jaki jest cel tej strony?

Każdy pracodawca na pewno zdaje sobie sprawę z tego co tutaj piszecie, ale ma to gdzieś. Duży odsetek to, za przeproszeniem "chłopki w białych skarpetkach". Natomiast ci, którzy już swoje zrobili, powołują prezesów w swoich firmach i jedyna kontrola jaką sprawują to kontrola, czy wpływy na konto są regularne. Tak jest na przykład w Hucie Batory, gdzie faktyczną władzę ma nawet nie prezes zarządu, ale jakiś dyrektor. Założę się, że pan Karkosik nawet nie wie ile zarabia człowiek, który generuje mu zyski w tej hucie. Więc takie miejsca jak to, to tylko p[isanie dla pisania; dla pokazania, ze niby interesuje kogoś los Polaków. Nie wierzę! Swoją drogą ciekaw jestem, czy pan wie, ile zarabiają pańscy pracownicy.

 

 

 

Odpowiedź Zespołu Projektu „Inteligentny Portfel”

 

Dziękujemy za e-mail oraz swoją opinię na temat treści zawartych na stronie.

Faktem jest, że wysokość zarobków w Polsce jest niska w porównaniu z krajami Europy Zachodniej, a w konsekwencji zarobki te nie pozwalają na życie na takim poziomie jaki mają nasi zachodni sąsiedzi. Taka sytuacja wynika z faktu, że gospodarka Polska jest słaba, anie z decyzji pracodawców.

Przedsiębiorcy w Polsce działają w warunkach rynkowych i swoje działania dopasowują do sytuacji na rynku. To oznacza, że ceny na swoje towary ustalają w odniesieniu do kosztów produkcji, konkurencji, zapotrzebowania na danym produkt. Tak samo postępują ustalając wysokość wynagrodzenia dla swoich pracowników. Proces ten widać dokładnie na przykładzie rynku budowlanego, kiedy to zarobki pracowników wzrosły kilkakrotnie, gdy zabrakło rąk do pracy. I nie było potrzeby żadnych odgórnych ustaleń. W gospodarce rynkowej takie sprawy reguluje rynek, a każda ingerencja Państwa tylko zaburza ten mechanizm. Odgórne podniesienie wynagrodzeń spowoduje tylko wzrost kosztów produkcji i upadek firm.

Ja, podobnie jak Pan pracuję w polskiej firmie od 10 lat. Przez ten okres mój szef zmienił samochód tylko 3 razy i wcale nie na luksusowe limuzyny. Ale nawet gdyby co pół roku kupował sobie Leksusa nie miałbym o to do niego pretensji. Każdy kto decyduje się na założenie własnego biznesu ponosi ryzyko i odpowiedzialność. Jego firma może splajtować i zostanie z długami, prowadzenie działalności gospodarczej związane jest z ryzykiem odpowiedzialności wynikającej z przepisów prawnych łącznie z odpowiedzialnością karną. Pracodawca odpowiada także za ludzi, których zatrudnia - musi zapewnić im wynagrodzenie w odpowiednim terminie, bezpieczeństwo pracy.

Bycie pracodawcą nie jest takie proste jak się wydaje. Trzeba mieć pomysł, pieniądze, chęci, odwagę do ponoszenia ryzyka. Jako pracownik przychodzę do pracy, a pracodawca mi musi zapewnić "robotę", zmotywować do pracy (bo przecież mogę się obijać), zapewnić wynagrodzenie w określonym terminie. Bycie pracodawcą jest trudniejsze więc uważam, że ma on prawo do dużo wyższych zarobków, lepszego życia, lepszych samochodów.
Nie ma dla mnie znaczenia, czy pracodawca sam zarządza firmą, czy zleca to profesjonalistom. Ryzyko ponosi takie samo. Wolę, żeby swoje pieniądze lokował w biznes niż składał w banku, bo dzięki temu mam pracę.

Nie dziwię się, że Pan ma takie zadanie o polskich przedsiębiorcach, gdyż patrząc na informacje jakie podają media można sobie taki pogląd wyrobić. w rzeczywistości media pokazują aferzystów i ich wystawczy styl życia m.in drogie samochody. Ale takich przedsiębiorców w Polsce jest niewielu, a zdecydowana większość, o których się nie pisze traktuje pracę w biznesie z odpowiedzialnością.

Zgadzam się z Panem, że za to, czy w Polsce będzie lepiej odpowiadają nie tylko konsumenci, ale także i to w większym stopniu pracownicy i politycy, oni również są adresatami strony treści zamieszczonych na stronie.

Jako członek zespołu "Inteligentny Portfel", chciałabym, aby procesy zachodzące w gospodarce rozumieli wszyscy Polacy, bo od tego zależy również moja przyszłość i przyszłość moich dzieci, wnuków. Taki cel przyświecał mi, kiedy wspólnie z innymi tworzyłam tę stronę.

 

 

Członek Zespołu Projektu "Inteligentny portfel"

03.10.2007

Witam!!
W ostatnich latach, odkąd otwarły się dla nas granice Unii Europejskiej, możemy zaobserwować masowy odpływ pracowników poza granice naszego kraju. Co bardziej pesymistyczne źródła podają, że do tej pory w poszukiwaniu pracy wyjechało na zachód blisko 2 miliony naszych rodaków. Najbardziej przerażający jest jednak fakt, że w poszukiwaniu lepszej pracy migrują wykwalifikowani pracownicy, na których kształcenie nakłada niejednokrotnie budżet państwa czyli wszyscy podatnicy.
Nikogo chyba nie dziwi, że głównym powodem wyjazdów są względy finansowe. Niedawno Gazeta Wyborcza zleciła instytutowi badania opinii publicznej (PBS DGA) przeprowadzenie telefonicznego sondażu właśnie na temat wyjazdów w poszukiwaniu pracy. Pytano miedzy innymi o powody tej sytuacji.

Przeszło 83% respondentów, którzy mogli podać 3 opcje, na pierwszym miejscu wytypowała zarobki. Na kolejnych miejscach znalazło się bezrobocie (74%), brak mieszkania (26%), zła sytuacja polityczna (18%), chęć przeżycia przygody i zdobycia nowych doświadczeń (11%). Tych samych ludzi zapytano czy w sytuacji gdyby wyjechali i osiągnęli na zachodzie sukces to pozostaliby na obczyźnie czy wrócili do kraju. Tylko garstka okazała się prawdziwymi patriotami, a przeszło 42% postanowiłoby zostać. Jednocześnie połowa ankietowanych uważała, że tak częste wyjazdy rodaków za granicę to powód do wstydu dla Polski.
Jakie są skutki tej całej sytuacji ... Otóż, jednym z pozytywów jest fakt zmniejszenia bezrobocia wśród osób młodych, bez doświadczenia i długofalowo bezrobotnych.

Śmieszą mnie jednocześnie przechwałki w spotach przedwyborczych PiS, że owa partia przez 2 lata rządów doprowadziła do zmniejszenia bezrobocia. Jest to najzwyklej w świecie przywłaszczanie sobie cudzych osiągnięć. Niech liderzy PiS popiszą się wyobraźnią i pomyślą co by było, gdyby chociaż połowa z tych 2 milionów emigrujących za chlebem Polaków wróciła do kraju i znalazła się bez pracy... Skutków negatywnych jest jednak znacznie więcej. Przede wszystkim odpływ wykwalifikowanej siły roboczej z naszego państwa. Jest to swoisty hamulec dla rozwoju gospodarczego a jednocześnie znak dla wszelkiego rodzaju inwestorów, że w Polsce nie dzieje się najlepiej. Firmy, który przyszły do nas z oczywistego powodu - tania siła robocza , muszą ograniczać swoje inwestycje albo w krańcowych przypadkach zrezygnować z inwestycji. Nic innego ich u nas nie trzyma, bo ani prawo nie jest przychylne przedsiębiorcy ani infrastruktura nie powala na kolana....
Wszystko to stanowi duży problem w skali kraju i stawia przed naszym przyszłym parlamentem i rządem odpowiedzialne zadanie powstrzymania nie tylko młodych , ale i doświadczonych stażem pracowników, przed ucieczką z ojczyzny...

 

Pozdrawiam Grzesiek


01.10.2007

Dzień dobry,

Parę refleksji dot. strony "inteligentny portfel".

Strona jest bardzo interesująca jednak z punktu widzenia osób które były/mieszkały/pracowały w Irlandii (jak ja) nasuwa się parę komentarzy:
1) teza jakoby Irlandczycy swe bogactwo zawdzięczali głównie kupowaniu własnych produktów jest troszkę zabawna dla ludzi co tam żyli/pracowali; parę przykładów:
a) w irlandzkim sklepie spożywczym tylko mleko, jaja i ziemniaki są rodzimymi produktami-cała reszta to import z UK/Europy kontynentalnej oraz reszty świata,

b) jeśli chodzi o tekstylia, produkty AGD/RTV to ponad 90% pochodzi tam z importu,
c) samochody, inne pojazdy; 100% import.

Natomiast faktem jest  niewątpliwie niskie opodatkowanie pracy w Irlandii co jest główną przesłanką tego że w Irlandii zarabia się "netto" znacznie, znacznie  więcej niż w PL.

Strona prezentuje też całą gamę innych ciekawych informacji/danych które niewątpliwie powinny dać do myślenia decydentom/konsumentom w Polsce.

Pozdrawiam G.P.


05.10.2007

Wydaje się, że zdanie: To ile będziemy zarabiać w dużej mierze zależy od nas samych, nie tylko od tego, jak efektywnie pracujemy ale również od tego jak efektywnie wydajemy nasze zarobione pieniądze - jest głównym zdaniem całego przesłania.

Zgadzam się z nim całkowicie, ale potrzebowałbym więcej przystępnych argumentów. Wydaje mi się, że to jest poniekąd błędne koło. Kupuje się rzeczy „obce” bo są tańsze, ponieważ mało się zarabia, a mało się zarabia bo mało się kupuje rodzimych produktów, które są drogie. Jestem przekonany, że wiele osób uważa rodzime produkty za najlepsze a mimo to wybiera inne bo ma określony budżet i musi się w nim zmieścić, czyli właśnie efektywnie wydawać pieniądze.  

Przy tej okazji był też poruszany temat produktu polskiego i produktu produkowanego w Polsce. Ten temat - moim zdaniem – nie zyska „masowej” akceptacji.

Trzeba tutaj wziąć przecież pod uwagę aspekt społeczności lokalnej. My żyjemy akurat w regionie omijanym przez zagraniczne firmy, ale jeśli w miejscowości, powiedzmy „L”, swoją siedzibę ma jakaś firma „R”, dzięki której kilkaset rodzin ma pracę i utrzymanie, to nie ma co liczyć, że ktoś z tamtego regionu poprze nasz sposób podejścia do tego tematu. Dla tej społeczności ważne jest nie to, czy to jest polskie, tylko to, że ludzie mają pracę i mogą realizować swoje życiowe plany.

Czy w Nowym Sączu, Rudniku, Tymbarku, Dobrej, Mielcu ludzie się cieszą, że pracują w polskiej firmie FAKRO? Ośmielam się przypuszczać, że nie. Cieszą się, że pracują w firmie FAKRO, która otwierając swoje zakłady właśnie u nich, dała im zatrudnienie, że nie muszą emigrować za pracą do większych ośrodków, że mogą się realizować i rozwijać w prężnej, dynamicznej jednostce. Ale z żalem myślę, że cieszyliby się też tak samo mocno, gdyby chodziło o jakąkolwiek inną firmę, bez względu na pochodzenie jej kapitału.

I to jest ta świadomość w społeczeństwie, którą chcemy próbować zmieniać?

 

Paweł


05.10.2007

"Jeśli wpływy do Polskiego Budżetu przewyższą wydatki, to jest szansa, że podatki i składki zostaną obniżone z 43% do 23%, podobnie jak to ma miejsce w Irlandii, a tym samym nasze wypłaty netto wzrosną automatycznie o co najmniej 30%."

 

Dla mnie jest to kolejny z tych argumentów, które trudno przekonują. Nawet gdyby wpływy przewyższyły wydatki, to w pierwszej kolejności będzie łatana dziura w budżecie, z tego co zostanie będą pewno zaspokajane roszczenia ws płac sfery budżetowej. Tak znaczne obniżenie podatków wydaje się wręcz niemożliwe, a na pewno mało realne dla zwykłego obywatela. No chyba, że w perspektywie co najmniej kilkunastu lat, a taka perspektywa do niczego nie motywuje. Ja dzisiaj mam małe dzieci, dzisiaj muszę zapewnić dom i godne życie swojej rodzinie a nie w bliżej nieokreślonej przyszłości.

 

Paweł


07.10.2007

 

Strona jest oczywiście bardzo interesująca, ale argumenty w niej podane nie za bardzo do mnie trafiają. Dla mnie "inteligentny portfel" to kupienie produktu o wysokiej jakości w jak najlepszej cenie. Myślę , że odnosi się to zarówno do budżetów domowych jak i firm działających w Polsce. Zadaniem firmy jest wyprodukować jak najtaniej z jak najlepszych surowców. Czy miałaby na to szansę opierając się jedynie na produktach/surowcach polskich ? Niestety nie. Żeby być konkurencyjnym, trzeba szukać odpowiednich produktów na całym świecie. Bo jeśli się tego nie zrobi, produkowane towary będą za drogie, nie sprzedadzą się a firma padnie. Mieliśmy już taki system w którym było wszystko "polskie" lub ewentualnie z krajów bratnich krajów. Jak to wyglądało wszyscy wiemy. Myślę, że najważniejsze jest aby nam stworzono jak najlepsze warunki do rozwoju przedsiębiorczości w Polsce. I tutaj można odwoływać się do przykładu Irlandii. Kiedyś też to był bardzo biedny kraj, ludzie wyjeżdżali do pracy do innych krajów ( głównie USA , Wielka Brytania), ale kiedy stworzono w kraju odpowiednie warunki Ci sami ludzie zaczęli wracać bądź inwestować w swoim kraju. I tutaj widzę szansę dla naszego kraju, pod warunkiem, że rządzący to w końcu dostrzegą.

 

Marek

 

Odpowiedź Zespołu Projektu „Inteligentny Portfel”

 

 Dziękuję za zainteresowanie stroną „inteligentny portfel” oraz za to, że zechciał  Pan wrazić swoją opinię na temat poruszanych na jej łamach treści.

 

Zgadzamy się z Panem w zupełności, że w dobie gospodarki globalnej warunkiem przetrwania przedsiębiorstw jest racjonalne działanie, a głównymi elementami tego działania jest dbałość o jakość oraz koszty.

Dlatego też tworząc tę stronę naszym zamiarem nie było nakłanianie przedsiębiorstw do kupowania tylko i wyłącznie polskich surowców, czy też klientów do kupowania polskich produktów tylko z samego faktu, że są polskie. Apelujemy natomiast, aby dokonując codziennych zakupów przeciętny Polak interesował się tym, co właściwie kupuje i jakie to ma przełożenie na jego zamożność. Wtedy mając do wyboru produkt polski o takiej samej jakości i cenie co produkt zagraniczny, z pewnością zdecyduje się na produkt polski.

Dzisiaj niestety takich zachowań nie obserwujemy. Badania wykazują, że tylko 5% Polaków interesuje się, jakiego pochodzenia są produkty przez niego nabywane, a w krajach Europy Zachodniej odsetek ten sięga, jak np. w Irlandii 50%.

 

Stronę tę w znacznej mierze adresujemy do polityków i elit rządzących naszym krajem. Poprzez pokazanie jak wielki wpływ na zarobki obywateli oraz wpływy do Polskiego Budżetu ma rozwijanie rodzimej produkcji, handlu czy usług chcemy zmobilizować ich do konkretnych działań na rzecz rozwoju przedsiębiorczości w Polsce. Dzisiaj skomplikowane prawo, wysokie koszty pracy i obciążenia podatkowe nie tworzą sprzyjającego klimatu do prowadzenia biznesu i ile traci Polska jeżeli jej młodzi
obywatele bezpowrotnie opuszczają ten kraj.
Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie nasza stroną.

 

Zespół Projektu "Inteligentny portfel"