IM WIĘCEJ EKSPORTUJEMY, TYM WIĘCEJ WLEJEMY DO EKONOMICZNEJ BECZKI

Na wartość Produktu Krajowego Brutto niebagatelny wpływ ma bilans w handlu zagranicznym. Przewaga eksportu nad importem oznacza wzrost PKB. Obok popytu wewnętrznego, eksport powinien być jednym z podstawowych priorytetów gospodarczych i siłą napędową rozwoju polskiej gospodarki. Jeśli sytuacja jest odwrotna, to pomniejszamy jego wartość.

Polska jest krajem, który więcej kupuje za granicą, a mniej sprzedaje. Oznacza to, że konsumpcja dóbr zagranicznych, przewyższa ilość dóbr wytworzonych. Wprawdzie udział naszego kraju w światowym eksporcie pozostaje od kilku lat na tym samym poziomie, ale wzrost globalnych obrotów powoduje, że zwiększa się dystans dzielący nas od państw europejskich. W roku 2007 polski eksport osiągnął poziom 100 mld euro. Jego wartość, w przeliczeniu na jednego mieszkańca, wyniosła 2650 euro. (źródło: „Nowe życie gospodarcze”)

Rozpatrując całkowity handel państw Unii Europejskiej, największą nadwyżkę eksportową odnotowano w Niemczech (142,3 miliarda euro, w Holandii 31,9 mld euro i Irlandii 20.2 mld euro. (w okresie od stycznia do września 2008 roku)(źródło: www.egospodarka.pl)

Udział Polski w światowym eksporcie nadal pozostaje na relatywnie niskim poziomie w stosunku do potencjału gospodarczego kraju. Znacząco odstajemy także od naszych europejskich sąsiadów, jeśli chodzi o wartość eksportu w przeliczeni na jednego mieszkańca uzyskiwaną np. przez Niemcy, Czechy czy Węgry.

Tymczasem światowa gospodarka podlega globalizacji. Jeśli chcemy się w niej liczyć musimy zwiększyć naszą eksportową aktywność. Sprzedawanie za granicę jak największej ilości wytworzonych dóbr pozwala przedsiębiorstwom rozszerzać skalę produkcji. Jest także bodźcem do inwestowania, wdrażania innowacyjnych produktów, stosowania nowoczesnych strategii marketingowych oraz sprzyja podnoszeniu konkurencyjności.

Jeśli polskie przedsiębiorstwa nie staną się bardziej konkurencyjne, to deficyt w handlu zagranicznym będzie nieustannie wzrastał. Polskie produkty nie są konkurencyjne, ponieważ nie są innowacyjne. Nadal nie mamy produktu, który byłby polskim hitem eksportowym. Znaczną część eksportu stanowią ciągle towary o niewielkim stopniu przetworzenia, bardzo wrażliwe na wahania koniunktury i protekcjonistyczną politykę importerów.

Eksport jak na razie koncentruje się przede wszystkim w firmach z udziałem kapitału zagranicznego. Z tego powodu w polskiej gospodarce utrwalił się podział. Firmy z kapitałem zagranicznym są zintegrowane z gospodarką europejską i światową. Firmy włącznie z kapitałem polskim są słabsze i zorientowane przede wszystkim na rynki lokalne.

Aby polskie przedsiębiorstwa mogły z powodzeniem konkurować na rynkach europejskich i światowych muszą zwiększyć w eksporcie udział wyrobów wysokiej technik, które generują wysoką wartość dodaną, a jednocześnie odznaczają się wysokim zaawansowaniem technologicznym i innowacyjnością. Udział wyrobów wysokiej techniki w polskim eksporcie w 2006 roku wynosił zaledwie 3,1, przy 16,7% w Unii Europejskiej.(źródło: www. bankier.pl)

Pytanie czy my jako konsumenci możemy przyczynić się do tego, aby pojawiła się w naszym kraju przewaga eksportu nad importem. Oczywiście, pod warunkiem, że robiąc zakupy postawimy na produkty rodzimego pochodzenia. Nie tylko powiększymy w ten sposób polskie PKB, ale także sprawimy, że polskie przedsiębiorstwa, dzięki zwiększeniu popytu na produkowane przez nie towary, mogą swoje zyski inwestować w dalszy rozwój zakładów. Zastosowanie nowym technologii sprawi, że ich towary staną się konkurencyjne na rynkach zagranicznych. Z czasem wzrośnie przewaga eksportu nad importem. PKB naszej wspólnoty powiększy się, a to z kolei sprawi, że będziemy więcej zarabiać.

A co z towarami wyprodukowanymi w Polsce przez zagraniczne firmy? Pamiętajmy o tym ,że na ich cenę składa się nawet kilkadziesiąt procent wartości wytworzonej za granicą (z importu). Przykładowo, jeżeli w Polsce firma zagraniczna szyje ubrania, to ich projekty, technologia szycia, czy koncepcja marketingowa zostały opracowane w kraju pochodzenia firmy. Wartość ta pomniejsza zawartość naszej ekonomicznej beczki z napisem PKB.W niektórych branżach koszty montażu stanowią mniej niż 10% kosztów całego produktu. Jeżeli firma zagraniczna jedynie montuje swój produkt w Polsce, a my go kupimy, wówczas powiększamy nasze PKB tylko o wartość montażu, a więc o 10%.

Wzrost eksportu produktów wytworzonych w naszej ekonomicznej wspólnocie sprawi, że będzie można ich więcej produkować. Istnieje zależność między kosztami produkcji, a jej wielkością. Jeżeli produkujemy dużo, możemy to robić taniej. (Mniejsze koszty poniesiemy przy zakupie surowców, wykorzystanie maszyn i urządzeń stanie się bardziej optymalne) Przy masowej produkcji nasze dobra będą tańsze, a więc bardziej konkurencyjne za granicą. Po niższej cenie kupi je również rodzimy konsument.